Prowadzenie gruntownego remontu w działającym hotelu przypomina próbę przebudowy scenografii podczas trwania spektaklu i to w momencie, gdy widownia jest wypełniona do ostatniego miejsca. Dlaczego? Hotel to nie jest zwykły biurowiec czy przestrzeń magazynowa, którą można po prostu wyłączyć z użytku na weekend. To żywy, skomplikowany organizm, który pracuje bez przerwy: 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, przez cały rok. Pokoje, urządzenia, instalacje i strefy wspólne zużywają się przecież z każdym kolejnym gościem, a obiekt musi w tym samym czasie trzymać najwyższy standard obsługi, serwować posiłki i obsługiwać duże wydarzenia biznesowe. Każdy głośniejszy stukot na korytarzu czy nawet drobna przerwa w dostawie ciepłej wody odbijają się bezpośrednio na ocenach w portalach rezerwacyjnych. W erze opinii online jeden błędny krok inwestycyjny potrafi kosztować obiekt utratę reputacji budowanej przez całe lata.