Recepcjonistka schyla się nad psem i głaszcze go po głowie. Cierpliwie i z życzliwością przekazuje wszystkie informacje o pobycie. Gość widzi przyjazny hotel. Kierowniczka SŁUŻBY PIĘTER widzi coś zupełnie innego: sierść na wykładzinie, ryzyko zapachu, możliwe szczekanie, dodatkowe sprzątanie i pokój, którego być może nie uda się sprzedać następnego dnia. Obie mają rację. Problem zaczyna się wtedy, gdy hotel na tym rozdźwięku kończy.