Dołącz do czytelników
Brak wyników

Prawo do prywatności, czyli jak chronimy gości hotelowych

Artykuł | 2 czerwca 2017 |
106
To, co robi gość hotelowy w hotelu, powinno być chronione przez hotelarza przed osobami trzecimi. Wynika to z zasad etycznych wykonywania tego biznesu, ale też, a może przede wszystkim, z obowiązujących w Polsce przepisów. Jakie najczęściej występują w praktyce problemy związane z obowiązkiem zachowania poufności przez hotelarza?

Aleksandra Dalecka: Przede wszystkim musimy mieć na względzie kwestie związane z monitoringiem obiektów hotelowych. Nawet jeśli nie jest on skierowany bezpośrednio na kontrolowanie gości hotelowych, to jednak będą oni się znajdowali w jego zasięgu w częściach ogólnodostępnych hotelu. Chyba nie muszę wspominać, że monitoring w pokojach hotelowych czy łazienkach nie jest dozwolony. Choć monitoring w Polsce nie jest nadal uregulowany, to jednak z ogólnych przepisów prawa można wywnioskować, że istnieje zakaz takiego „podglądania”. Naruszałoby to prawo gości do życia prywatnego czy intymnego, a tym samym przepisy o ochronie dóbr osobistych, a także o przetwarzaniu danych osobowych. Moim zdaniem, nie można się w takim wypadku powoływać na cel wyższy, np. bezpieczeństwo gości czy ich mienia w pokojach, gdyż cele te można chronić w inny, mniej inwazyjny sposób. Za takie naruszenia groziłyby hotelarzowi nie tylko sankcje cywilne – potencjalne roszczenia o zadośćuczynienie czy odszkodowanie, złożenie stosownych przeprosin itd., ale też, przy spełnieniu określonych przesłanek, sankcje karne.

Ważne jest, by w pomieszczeniach, w których stosuje się monitoring, obowiązkowo znalazło się w widocznym dla wszystkich miejscu wystarczająco duże oznakowanie piktogramowe, czytelne również dla cudzoziemców. Pamiętajmy, że monitoring wiąże się z reguły z przetwarzaniem danych osobowych, jeżeli dodatkowo możliwa jest identyfikacja osób, które znalazły się w jego zasięgu, np. monitorowany jest korytarz hotelowy, a z ewidencji gości hotelowych wiadomo, kto w danym pokoju mieszka. Wiążą się z tym wszelkie obowiązki związane z ochroną danych osobowych, w tym rejestracji bazy danych. Podkreślam przede wszystkim, że na hotelarzu spoczywa bezwzględny obowiązek zapewnienia, by nagrania „nie wyciekły” na zewnątrz. Znany jest przypadek, kiedy nagrany w hotelu materiał z monitoringu wpadł w ręce rozwodzącego się małżonka i został wykorzystany w sprawie rozwodowej. Hotelarzowi grozi w takiej sytuacji nie tylko utrata zaufania gości, ale też sankcje materialne, gdy gość zdecyduje się na pozew o ochronę dóbr osobistych. Może także podjąć interwencję, i zapewne podejmie, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO). Czekać nas będą kolejne nieprzyjemności i sankcje. Jak widać, takim sytuacjom lepiej po prostu zapobiegać.

–  Przypomnijmy, jakie to mogą być roszczenia?

– Jeżeli jesteśmy dopiero na etapie zagrożenia dóbr osobistych, ten, kogo dobra są zagrożone tym działaniem, może żądać jego zaniechania, chyba że nie jest ono bezprawne. Przykład – gość hotelowy, wchodząc do wynajętego apartamentu, odkrywa, że jest tam monitoring i żąda jego usunięcia. Jeśli jednak doszło już do naruszenia dóbr osobistych, wówczas można żądać, żeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła oświadczenie o odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w Kodeksie cywilnym może żądać także zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Podkreślenia wymaga, że zadośćuczynienie jest zasądzane za krzywdę niemajątkową, za negatywne odczucia związane z naruszeniem dóbr osobistych. W związku z tym wysokość takiego zadośćuczynienia jest de facto trudna do przewidzenia z góry. W Polsce nie są to jednak tak mrożące krew w żyłach kwoty jak te zasądzane np. w Stanach Zjednoczonych. Nasz wymiar sprawiedliwości dość oszczędnie szafuje wysokością zadośćuczynień, nawet za poważne naruszenia dóbr osobistych, np. uszkodzenie ciała, przez co bywa niekiedy krytykowany. Nie spodziewałabym się zatem jakiś szczególnie wysokich zadośćuczynień za „podglądanie”, natomiast wszystko oczywiście zależy od skutków, trwałości, wpływu, jaki miało ono na dalsze życie pokrzywdzonego, zaistniałego być może z tego powodu rozstroju zdrowia, a nie tylko niepotrzebnych nerwów.

Nie zmienia to jednak faktu, że nie sposób przewidzieć, na jakie finansowe ryzyko naraża się hotelarz, naruszając dobra osobiste gościa hotelowego. Dodatkowo, jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego gościa hotelowego została wyrządzo...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Sześć numerów czasopisma w wersji papierowej,
  • prenumeratę w wersji elektronicznej,
  • pełne archiwum czasopisma online,
  • 4 dostępy do szkoleń / webinariów organizowanych przez redakcję...
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy